Bardzo silnie uderzyłem się w twarz butlą tlenową. Nigdy by do tego
nie doszło, gdybym nie zrobił sobie omyłkowo zastrzyku ze spirytusu.
Przypuszczam, że spirytus podrzucił mi pielęgniarz Gniady z zemsty za to,
że zamiast od bólu głowy, dałem mu na przeczyszczenie. Kiedy go czyściło,
zrobiłem mu trepanację i napchałem do głowy gazet.
Myślę, że bredzę. Dobranoc, kochany dzienniczku. Chyba już w tym
tygodniu nic nie napiszę.